ŁUT 150 czyli Łemkowyna Ultra Trail

Relacja kolegi Marcina Zimkowskiego reprezentującego Klub Sportowy KGHM ZG RUN w biegu Łemkowyna Ultra Trail. Bieg odbył się w dniach 12-13.2019 r. na dystansie 150 km.

 

Udało się ujarzmić potwora. Plan był na złamanie 24h, niestety po pewnej korekcie udało się zamknąć poniżej 25h.

Trasa biegu przebiegała Głównym Szlakiem Beskidzkim (czerwonym) z Krynicy Zdrój do Komańczy. Przewyższenie +5860m/-5970m na dystansie ok. 150km (16% – asfalt, 84% drogi leśne i gruntowe, ścieżki). Start o godzinie 0:00 w sobotę z deptaku przy Pijalni Głównej w Krynicy Zdrój. Trasa przebiegała przez przepiękne tereny, pasma gór oraz miejscami sporej ilości błota, z czego ten bieg słynie (nazywany żartobliwie Błotowyną).

Na mnie bieg zrobił ogromne wrażenie (nie tylko dlatego, że pierwszy raz pokonywałem taki dystans oraz spędziłem dwie noce na trasie) poza widokami, świetna organizacja, wzorowe oznakowanie trasy oraz mnóstwo pozytywnych biegaczy i wolontariuszy. Pierwszy kryzys złapał mnie przed 30 km, ale jakoś sobie poradziłem, później czarne myśli dopadły mnie przed 40 km i tu padła decyzja, że postaram się dojść do następnego punktu i wtedy zejdę. Jednak udało się pozbierać czarne myśli i na 40 km zobaczyłem Rafała Kota (postanowił zejść z trasy, ze względu na start na MŚ we Francji) siedzącego przy ognisku. Trochę się wystraszyłem, że PrzeKot schodzi, jednak później dodało mi to mobilizacji do dalszej walki. Dalsza trasa minęła mi dość przyjemnie. Od przepaku (ok 80 km) zacząłem przyspieszać. I nagle pojawiła się góra Cergowa (ok. 90 km) i tutaj zacząłem bluzgać, aż skończyły się wszystkie mi znane przekleństwa więc zacząłem wymyślać nowe (Brytyjczyk biegnący za mną – raczej podchodzący musiał mieć niezłą radochę). Potem zaczął się zbieg i nogi niosły. Zaczęło się ściemniać i wiać coraz mocniej. Ze 120 km (punkt żywieniowy) na podejściu wiało w twarz tak mocno, że ciężko było ustać na nogach. Potem tylko wsteczne odliczanie i ciągłe przyspieszanie. Na ostatnich 7 km wyprzedziłem z 10 osób gnając do mety.

Mój wynik:
Czas 24:48:10, Msc: 87, Msc Open M: 83

Co do zdjęć to mam tylko tyle. Na trasie nie robiłem a na mecie to miałem gdzieś robienie foty 🙂

 

Marcin Zimkowski

 

20191016 ŁUT


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *