W dn. 08.04.2018 r. odbył się półmaraton Bieg Bitwy pod Legnicą 1241 r. na trasie z Legnicy do Legnickiego Pola.

 

Do biegu zgłosiło się 721 osób, wystartowało 563 a ukończyło 555 zawodników. Biuro zawodów zlokalizowane było w Zamku Piastowskim. Start biegu nastąpił o godz. 10.00 z placu koło Galerii Piastów i Kościoła pw. Marii Panny. Trasa wiodła początkowo przez stare miasto, osiedle Kopernika i Piekary a następnie podlegnickie wioski Grzybiany, Taczalin i Księginice. Pierwsze 10 km było dość płaskie, druga dziesiątka była już trudniejsza, w terenie bardziej pagórkowatym.

Pogoda dopisała, było ciepło i słonecznie, przeszkadzał jedynie silny czołowy wiatr. Najtrudniejszy podbieg był w okolicach 12-13 km. Trudny jak zawsze był też ostatni kilometr przed metą. Meta zlokalizowana była pod bazyliką w Legnickim Polu. Na mecie na wszystkich zawodników czekały okolicznościowe medale, dla kobiet tradycyjnie były także róże.

Tym razem niestety nie udało nam się załapać na podium w drużynówce, zajęliśmy jednak przyzwoite 4 miejsce:

1 OLAWS Złotoryja 04:06:50

2 KB Lew Legnica 04:22:31

3 Karkonosz Running Team 04:29:23

4 KGHM ZG RUN 04:34:18

 

Klasyfikacja indywidualna (zawodnicy KGHM ZG RUN):

14 WACHOWIAK Piotr 01:26:53

26 BAGIŃSKI Krzysztof 01:29:55

57 DYGUDAJ Grzegorz 01:37:30

66 ZIMKOWSKI Marcin 01:39:01

148 MILLER Tomasz 01:47:18

149 SAWICKI Rafał 01:47:27

173 ZASADA Andrzej 01:49:28

399 WARCHALA Marek 02:10:25

 

Wrażenia naszych zawodników z biegu:

 

Piotr Wachowiak – w tym półmaratonie startuję już trzeci raz. Za każdym razem pogoda płata figla. Za pierwszym razem mocno padało, za drugim paliło słońce a ostatnim razem mocno wiało, co generalnie odzwierciedlają słabsze wyniki startujących. Trasa malownicza z mnóstwem osób kibicujących oraz miłą atmosferą. Organizacyjnie jak co roku bez uwag, z dużą pochwałą za charyzmę dla wszystkich startujących.

 

Grzegorz Dygudaj – Półmaraton Bitwy pod Legnicą zawsze traktuję bardzo poważnie ponieważ mieszkam w Legnicy. Trasa biegu poprowadzona jest około 50m od mojego domu więc moi najbliżsi mogą obserwować rywalizacje z okien. Jak co roku mogę tu rywalizować z lokalnymi przeciwnikami, a w tym roku dodatkowo postawiłem sobie za cel poprawienie mojego rekordu życiowego w półmaratonie – 1 godz. 36 min. 29 sek.

W dniu startu rano pełna mobilizacja, posiłek, nawadnianie itp. Zgodnie z wytycznymi udzielonymi przez doświadczonych kolegów maratończyków. Pogoda dobra dla kibiców, ciepło i słonecznie.

Po wyjściu z domu spojrzałem na wiatraki fermy wiatrowej między którymi prowadzi trasa półmaratonu i niestety zła wiadomość BIEGNIEMY POD WIATR. Nie zrażając się tym faktem wystartowałem w założonym wcześniej tempie. Do 5km gdy trasa biegła w obrębie miasta przeciwny wiatr nie był tak dokuczliwy, dalej na odsłoniętym terenie porywy wiatru były mocniejsze i rozpoczęły się podbiegi. Po wybiegnięciu z Legnicy znalazłem się w grupie 8 zawodników i zmieniając się na prowadzeniu biegliśmy tak w tempie 4:30 min/km do 12 kilometra. Na 13 kilometrze podbieg na Taczalin podzielił grupę i od tego miejsca do mety biegłem już w zasadzie samotnie. Z każdym pokonanym kilometrem rosło zmęczenie przez co wiatr stawał się bardzo uciążliwy. Dopiero ostatni kilometr po nawrocie w Legnickim Polu był z wiatrem ale pod górę. Rekordu życiowego niestety nie poprawiłem choć dałem z siebie 101%, brakło dokładnie jednej minuty. Byłem zawiedziony ale tylko do momentu kiedy dowiedziałem się że zająłem wysokie jak dla mnie 57 miejsce i wyprzedziłem kilku zawodników z którymi wcześniej nie wygrałem.

Po tym biegu mogę jak Piotr Żyła całą winę za niepowodzenie przypisać niekorzystnemu wiatrowi a nie słabemu przygotowaniu.

Gratulacje dla Andrzeja Zasada który poprawił swoją życiówkę. Ja swój czas poprawię w czerwcu na Nocnym Półmaratonie we Wrocławiu..

Marcin Zimkowski – Pierwszy raz biegłem ten bieg. Pogoda jak dla mnie trochę za ciepło i nieprzyjemny wiatr, który jak nie patrzeć zawsze wiał w twarz.  Założyłem utrzymać tempo na odpowiednim poziomie (szykując się do innego startu), ale czując presję współzawodnictwa pobiegłem szybciej niż zakładałem J. Organizacja biegu jak i atmosfera na bardzo wysokim poziomie. Trasa urozmaicona paroma podbiegami, także nie było nudno.

Tomasz Miller – Dla mnie wszystko było fajne w tym biegu, nawet ten wiatr. Wszystko mi się podobało, i kibice i atmosfera wśród zawodników na trasie. Z wyniku tez jestem zadowolony.

 

Andrzej Zasada – Mój drugi półmaraton mogę zaliczyć do udanych. Na tym etapie swojej przygody z bieganiem, starty w półmaratonach są dla mnie dobrą kartą przetargową i doświadczeniem w spróbowaniu sił na Królewskim Dystansie 42km 195m. W dzisiejszych zawodach być może warunki pogodowe nie sprzyjały szybkiemu bieganiu, ale były równe dla wszystkich uczestników biegu “Bitwy Pod Legnicą 1241 – Półmaraton”. Osobiście jestem zadowolony nie tylko z osiągniętego wyniku, ale także z bezpiecznego dotarcia do mety. Podziękowania dla wszystkich uczestników KGHM ZG RUN (i nie tylko) za sportową rywalizację, cenne porady i wskazówki doświadczonych kolegów.

 

Marek Warchala – Start w biegu potraktowałem towarzysko, biegłem spokojnym tempem ze znajomymi. Nie walczyłem o wynik, nie zależało mi na czasie stąd trochę dalsza pozycja na mecie. Walczyłem jedynie z wiatrem jak pozostali zawodnicy. Trasa biegu podoba mi się, biegam tu z przyjemnością. Stosunkowa mała liczba zawodników sprawia, że nie ma tłoku na trasie, od samego startu biegnie się wygodnie. Atmosfera na biegu jest fajna, organizacja bez zarzutu. W tym roku biegła nas całkiem liczna grupa z ZG RUN, pozdrawialiśmy się na trasie. Znakomity pomysł z różą dla zawodniczek na mecie, dziewczyny były mocno zaskoczone.

20180408 Bieg Bitwy pod Legnicą


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *